A co jak się jest mężczyzną? Ooooo.... no to ho ho! A nawet ho, ho, hooo! Imprezuje się tydzień, a następnych można nie dożyć? (TFU!x3!!!)
No i goście mają wybór. Albo spełnić zachcianki, albo wyśmiać zainteresowania delikwenta ;) Albo i to i to, z czystej sympatii i przyjaźni. Bo przyjaźń to święta rzecz!
No to się pojawiło zamówienie na piwne skarpetki. Pierwowzór został przysłany messengerem i nieco mnie zmroził. JA NIGDY NIE ROBIŁAM SKARPETEK!
Próbowałam wydębić na koleżankach dziergających takoweż, ale nic a nic nie dały się namówić ;)
"Przecież dziergasz, co to dla ciebie?" Tia...
Czas uciekał. Deadline coraz bliżej, a ja w lesie, ba! W Puszczy 'Białowieszczańskiej' prawie! ;) ;) ;)
TYLE RAZY SOBIE OBIECYWAŁAM!!! Dzierganie na zamówienia to nie twoja, Susan, bajka! Ty się nie zgadzaj babo! Głupia babo!!!
Człowiek postawiony pod ścianą z odbezpieczonym pistoletem przyjaźni może wiele...
WYDUSIŁAM je z siebie...
Pierwowzór:
No to, że inne wyszły widać gołym okiem... Niemniej podobały się zamawiającemu, a przynajmniej tak twierdził ;)
Dziś już imprezowicze wracają po tygodniowej uczcie ;)
Daj Boże szczęśliwie...
P.S. Korzystałam z filmiku instruktażowego Intensywnie Kreatywnej na youtube. Taka genialna, żeby sama z siebie to ja nie jestem ;)

















