W sobotę po raz pierwszy mogłam sięgnąć po WZÓR!!!
To już nie sucha nauka ściegów :)
To skok na głęboką wodę! Płócienko, obroty, pikotki, wiązania, łuczki, czyli co komu w duszy gra!
Podobno level hard to listeczki. Uwidim w lutym ;)
Po pierwszych zajęciach zainwestowałam w profesjonalny wałek. Po trzecich dokupiłam stojak. To oznacza, ni mniej ni więcej, że nowe hobby ma szansę trwać czas jakiś.
Zassało ;)
A teraz w punktach o samym kursie:
1. Gdzie? Pracownia Ludownia w Tarnowie.
2. Kto uczy? Absolutna Mistrzyni! Pani Ewa Szpila wywiad
3. Jak często? Raz w miesiącu.
4. Czy warto? TAK!!!
Etykiety
...
(2)
Asia
(3)
Balkon
(1)
Bibeloty
(59)
Candy
(13)
Cekiny
(7)
Chleb
(2)
Chusty
(7)
Decoupage
(2)
Druty
(18)
Dywany
(5)
Filcowanki
(3)
French Filigree HAED
(13)
Gryzelda
(5)
Grzela
(1)
Hafty
(82)
Ikony
(1)
Inspiracje
(5)
Jesienny SAL
(6)
Kju
(15)
Konkursy
(3)
Koronka klockowa
(10)
Koronka teneryfowa
(2)
Książki
(1)
Kwiaty
(5)
Mićki-Kićki
(20)
Ogrody
(9)
Oracle HAED
(6)
Ozdoby choinkowe
(16)
Pergamin
(1)
Pisz Pan Frywolitki
(6)
Pledy
(3)
Podróże
(33)
Podsumowanie roku
(6)
Powertex
(1)
Pół serio-pół żartem
(34)
Prochu nie wymyslam
(15)
Prochu nie wymyślam
(23)
Prywatnie
(35)
Quilling
(1)
Rozrywka
(11)
RR
(10)
SAL
(3)
SAL kawowy
(12)
SAL rozeta
(1)
SAL Wielkanocny
(7)
Sal z Flamingiem
(1)
Skończone
(48)
Smaczki
(12)
Sutasz
(1)
Szycie
(4)
Szydełko
(65)
Świątecznie
(6)
Świąteczny SAL
(8)
Takie tam
(48)
Technika balszaja
(10)
Transfer
(1)
UFOK-owy rok 2
(5)
UFOK-owy rok 3
(1)
Uwolnij tkaniny
(10)
Vinci
(1)
Wiklina
(2)
Work in nieustający progress ;)
(14)
Work in progress ;)
(13)
WOŚP
(1)
Wymianki
(1)
Wyróżnienia
(8)
YouTube
(3)
Zabawki
(1)
Zaginiony w akcji
(6)
niedziela, 14 stycznia 2018
środa, 10 stycznia 2018
Podsumowanie 2017 roku
Cóż. Marny to był dla mnie rok. Od stycznia do grudnia rozdawał ciosy prosto w plecy.
Dywany, chodniczki, podkładki i poduszki, czyli udzierg użytkowy:
W 2018 rok wstępowałam, może nie ze śpiewem na ustach ale z tezą:
Padłeś? Powstań. Popraw koronę i do przodu.
Tak też musi być. Jak zawsze.
A dziergaczo?
Też marnie.
2017 zdominowały lampioniki! Wiwat jogurty z Biedronki ;)
Wersja mini:
I maxi:
Haftu było tyle, co kot napłakał, ale za to z przytupem, bo to dwa skończone UFOki!
Filc
Mitenki, czyli zarabiałam w pocie chleba na kawałek czoła ;)
I całkiem świadomie, z ręką na sercu mówię: NIGDY WIĘCEJ!
Dywany, chodniczki, podkładki i poduszki, czyli udzierg użytkowy:
I last but not least! NOWE HOBBY! Czymże jest życie bez przyjemności zaczynania ;)
Będą kontynuowane :)
Plany na Nowy ?
1. Nie zwariować.
2. Podjąć rękawicę w UFOKowym roku 3.
3. Dokończyć UFOKowy Rok Projektowy, bo ciągnie się jak smród po niewymownych!
4. Żyć. Cokolwiek to oznacza i gdziekolwiek będzie.
Kochani!
Życzę Wam, aby w tym nowym roku było przyjemniej.
W każdej dziedzinie...
Etykiety:
Podsumowanie roku
Subskrybuj:
Posty (Atom)





