wtorek, 26 stycznia 2010

A ja zaklinalam wiosnę



Wczoraj mialam Dzień Dziergany. Caly! Takie dni to ja lubię ;)
Niedlugo się okaże czy jestem dobrą czarownicą i wiosna szybciej przyjdzie ;)

Czy wyjdzie...jak w życiu...


Zapomnialam pokazać efekt swojej pracy w oczekiwaniu na księdza po kolędzie. Jest to nowy projekt autorstwa kris_dz, ktorą poznalam na forum u Maranty:



Ktos wie co to będzie?
Wzor dostalam jakis rok temu, pol roku temu zakupilam częsć potrzebnych mulin a teraz nabralo mocy prawnej. Juz wiem, że praca nad tym projektem potrwa dlugo. Moj brak czasu bywa niezwykle upierdliwy...

Rozbieramy choinki ;)

Nasza już dawno rozebrana. Obawiam się, że przy takim zainteresowaniu Gryzeldy... Hmm..

Kocie sny



Mówilas cos???



Znalazlam wreszcie swoje miejsce na ziemi...



To pierwsza choinka w życiu naszej Gryzi ;)
Trochę baniek jednak przetrwalo...

środa, 20 stycznia 2010

Work in progress

Zaczete nie-wiadomo-kiedy, skonczone na-swiete-nigdy ;)

Biorac pod uwage moj chroniczny brak czasu bardzo prawdopodobna perspektywa ;)



Bardzo nieladne zdjecie "Czterech Por Roku" Alfonsa Muchy z Kramu z Robotkami. Lato i Zima skonczone, Jesień do polowy w backstichach, Wiosna, jak widac w rozkladzie ;)



Kibelek. Szalony pomysl znaleziony gdzies w sieci. Nie wiem czyjego autorstwa, wiec z dusza na ramieniu publikuje ;) Nie wiem czy sie przyznawac, ze rownie szalony mam jeszcze do lazienki ;)




Zakladki... mialy byc prezentem dla lipcowych solenizantek... Moze przed nastepnym lipcem zdaze...

wtorek, 19 stycznia 2010

Wiosenne (?) porzadki

Kiedys postanowilam, ze musze zrobic porzadek w moich mulinach. Zakupilam w sklepie z narzedziami potrzebne pudelka na srobki (!) i dwa dni spedzilam na:

- segregowaniu mulin wg producentow,
- wycinaniu tekturek (ktore udaja profesjonalne binki),
- nawijaniu,
- podpisywaniu,
- ukladaniu wg numerow... kazdego producenta z osobna.

Efekt przeszedl moje najglebiej skrywane oczekiwania ;)



I zobaczylam, że to bylo dobre ;)

Nastepnie zabralam sie za wloczki. Choc nie robie ani na szydelku, ani na drutach wloczek mam tysiace. Te, ktore byly do odzysku, siedzialam i caly tydzien prulam, powkladalam kazde do osobnych przezroczystych woreczkow i wlozylam na sam koniec szafy (dlatego bez fotki). Czekają na lepsze czasy (a chodza ostatnio za mna druty nieziemsko!)

To tez okazalo sie dobre ;)

Zabralam sie za dokumenty. Wstyd, ale balagan mialam w nich przeokrutny ;) Posegregowalam w segregatory, poukladalam w specjalnym nam tylko znanym tajnym miejscu ;) To bylo jakies 2 miesiace temu...

... hmmm... widocznie przegielam....

...tydzien szukalam indeksu...

... intensywnie myslac jaki pokrętny system zastosowalam chowajac te wszystkie badziewia!...

... znalazlam... ale w zyciu bym nie przypuszczala, ze TAM bedzie lezal... ;)


P.S. Przepraszam za brak polskich czcionek, ale jak jakas przycisne to zamiast niej jakies nastepne okno wyskakuje. Pewnie znowu jakis "swirus" sie przyplatal...

środa, 13 stycznia 2010

Zimno wszedzie, ciemno wszędzie...

Co to będzie... co to będzie?



Ten obrazek popełniłam juz dawno, ale tak mi się przypomniał nie wiedzieć czemu ;) jak czekałam wczoraj na spóżniony mocno pociąg... i jak dzis jechałam nieogrzewanym. Przysnęłam sobie i... sen mi zamarzł ;) Ale tak porównując z IC to regionalne nawet jeżdżą dość dobrze. Nie mogę się skarżyć. Codziennie osobowe są u mnie o czasie, wczoraj był wyjątek. Natomiast IC wczoraj z Wwy bodaj, opóżniony 180 min. Tyle ile normalnie jedzie się na tej trasie. Koszmar.

Wzór pochodzi z czasopisma "Kram z robótkami". Zdjęcie niezbyt dobrej jakości, przepraszam.

Normalnie jeszcze sesja na studiach... Daje do wiwatu. Permanentnie przemęczona jestem. Pozwoliłam sobie jednak na dzierganie ostatnio. Tak dla zdrowia psychicznego ;) Tylko czekam na wolny dzień, żeby cyknąć fotki. Poprzednia "Zima" Alfonsa Muchy już dawno skończona, mało tego Jesień czeka na backstiche, a wiosny już pół ;)

A nowy projekt... zaczęty w oczekiwaniu na księdza po kolędzie. Czekałam 4 godziny! Nie powiem, trochę zrobiłam ;)

piątek, 1 stycznia 2010

Pomoc dla Asi...














Jeli nie wiecie co zrobic ze swoim 1% podatku proszę przeczytajcie tą historię http://isanok.pl/index.php?option=com_content&task=view&id=1694
Poznałam ją dokladnie miesiąc przed wypadkiem... Niesamowita kobieta! Pełna charyzmy, ciekawa swiata... Potrafila byc jednego dnia w Krakowie, a następnego w Gdańsku, chciala jak najwięcej widziec, wiedziec, poznawac... Kilka lat temu zrobila doktorat... Pozwólmy Jej wrócic do normalnego życia. Potrzebne są fundusze na kosztowną rehabilitacje w specjalistycznych osrodkach, a teraz w domu. Asia wraca do nas z niesamowitą determinacją, malutkimi kroczkami, ale jednak!

Może w związku z rozpoczętym nowym, 2010 rokiem, warto spełnic dobry uczynek? Ot tak - na dobry początek...