Kochani 'Miejsce' musi poczekać. Wszystko musi poczekać ;)
Jadę na niespodziewane wakacje nad Bałtyk. Decyzja z tzw 'dzis' na jutro'. Małżonek dostał urlop a to u niego baaardzo wielka rzadkosć! Musimy to wykorzystać. Postanowilismy objechać Wybrzeże od Gdańska do Swinoujscia, zaliczając po drodze kilka parków i ogrodów...
Trzymajcie kciuki, bo akurat za oknem niezłe pandemonium jest. Jakas burza gigant...
Będę za dwa tygodnie!
Pa!
P.S. Zabieram jakąs gigantyczną liczbę rozgrzebanych haftów ;) w razie gdyby taka pogoda jak ta teraz za oknem miała potrwać dłużej... (tfu, tfu, tfu! na psa urok!)
Etykiety
...
(2)
Asia
(3)
Balkon
(1)
Bibeloty
(59)
Candy
(13)
Cekiny
(7)
Chleb
(2)
Chusty
(7)
Decoupage
(2)
Druty
(18)
Dywany
(5)
Filcowanki
(3)
French Filigree HAED
(13)
Gryzelda
(5)
Grzela
(1)
Hafty
(82)
Ikony
(1)
Inspiracje
(5)
Jesienny SAL
(6)
Kju
(15)
Konkursy
(3)
Koronka klockowa
(10)
Koronka teneryfowa
(2)
Książki
(1)
Kwiaty
(5)
Mićki-Kićki
(20)
Ogrody
(9)
Oracle HAED
(6)
Ozdoby choinkowe
(16)
Pergamin
(1)
Pisz Pan Frywolitki
(6)
Pledy
(3)
Podróże
(33)
Podsumowanie roku
(6)
Powertex
(1)
Pół serio-pół żartem
(34)
Prochu nie wymyslam
(15)
Prochu nie wymyślam
(23)
Prywatnie
(35)
Quilling
(1)
Rozrywka
(11)
RR
(10)
SAL
(3)
SAL kawowy
(12)
SAL rozeta
(1)
SAL Wielkanocny
(7)
Sal z Flamingiem
(1)
Skończone
(48)
Smaczki
(12)
Sutasz
(1)
Szycie
(4)
Szydełko
(65)
Świątecznie
(6)
Świąteczny SAL
(8)
Takie tam
(48)
Technika balszaja
(10)
Transfer
(1)
UFOK-owy rok 2
(5)
UFOK-owy rok 3
(1)
Uwolnij tkaniny
(10)
Vinci
(1)
Wiklina
(2)
Work in nieustający progress ;)
(14)
Work in progress ;)
(13)
WOŚP
(1)
Wymianki
(1)
Wyróżnienia
(8)
YouTube
(3)
Zabawki
(1)
Zaginiony w akcji
(6)
poniedziałek, 19 lipca 2010
czwartek, 15 lipca 2010
Ogrodowy weekend rozmaitości cz. 3
Była proza, potem poezja, teraz czas na 'tfurczosć' własną... 'From the mountain' bardzo przepraszam ;) ;) ;)
Z Ogrodu Botanicznego do Ogrodu Ujazdowskiego prowadzi kładka, wzdłóz której jest niby to zwykła rabatka...

Lecz jak się jej tak bliżej przyjrzeć...




... można zobaczyć przesłanie dla kosmitow... WWRRRÓÓÓĆĆ! Dla samolotow ofkors ;)
Dla tych, którzy nie znają Warszawy od strony ogrodów: wzdłuż Alei Ujazdowskich znajdują się obok siebie 3 wielkie parki. Pierwszy, ktorego nazwa sprawia najwiecej radosci obcokrajowcom - Łazienki, następnie Ogród Botaniczny, dalej kladka nad jakąs okrutnie ruchliwa ulicą i Park Ujazdowski (w dwóch częsciach). Z braku czasu zwiedzilam tylko jedną. Parki te w sobotnie popołudnie były prawie calkowicie wyludnione. Jako, że poruszam sie po nieznanych mi miejscach zazwyczaj kompletnie bez planu miasta, za główne źrodło informacji sluży mi przyslowiowy 'koniec języka'. I tak też dowiedziałam się o drugiej częci Parku Ujazdowskiego, że piekny, że stare domy, że warto odwiedzić, ale, tu cytat "Pani, nie samej bo tam strasznie torebki wyrywają". No to nie poszłam, zeresztą czas mnie okrutnie gonił. Będzie okazja za rok ;)
Zreszta już ta pierwsza częsć zachęca do tego, zeby tam jeszcze wrocić. Zobaczcie sami...






I skwerek z rzeźba dla dorosłych, nieletnich uprasza się o zamknięcie oczu ;) ;) ;)

I ostatni rzut oka przed wyjciem

Jeszcze chwila i zamienię sie w warszawską syrenkę ;)

Zachęcam Wszystkich, ktorzy odwiedzaja Stolicę do odwiedzenia tych sąsiadujących ze sobą parków. A moze i rdzennych mieszkańców, na codzień zagonionych, na chwilę oddechu w zielonej oazie? Z doswiadczenia wiem, że własnego miasta można nie doceniać i nie widzieć jego uroku. Dopiero spojrzenie z zewnątrz jest kierunkowskazem ;)
Bardzo dziękuję za wszystkie komentarze. Miło, ze posty nie-dziergacze też wywołują chęć komentowania ;)
Udręczonych moimi ogrodami uspokajam: dzierga się ;)i to sporo ;) i się fajną dzierganą rzecz w podroży kupiło, ale o tym jak opuscimy 'Miejsce'...
Z Ogrodu Botanicznego do Ogrodu Ujazdowskiego prowadzi kładka, wzdłóz której jest niby to zwykła rabatka...

Lecz jak się jej tak bliżej przyjrzeć...




... można zobaczyć przesłanie dla kosmitow... WWRRRÓÓÓĆĆ! Dla samolotow ofkors ;)
Dla tych, którzy nie znają Warszawy od strony ogrodów: wzdłuż Alei Ujazdowskich znajdują się obok siebie 3 wielkie parki. Pierwszy, ktorego nazwa sprawia najwiecej radosci obcokrajowcom - Łazienki, następnie Ogród Botaniczny, dalej kladka nad jakąs okrutnie ruchliwa ulicą i Park Ujazdowski (w dwóch częsciach). Z braku czasu zwiedzilam tylko jedną. Parki te w sobotnie popołudnie były prawie calkowicie wyludnione. Jako, że poruszam sie po nieznanych mi miejscach zazwyczaj kompletnie bez planu miasta, za główne źrodło informacji sluży mi przyslowiowy 'koniec języka'. I tak też dowiedziałam się o drugiej częci Parku Ujazdowskiego, że piekny, że stare domy, że warto odwiedzić, ale, tu cytat "Pani, nie samej bo tam strasznie torebki wyrywają". No to nie poszłam, zeresztą czas mnie okrutnie gonił. Będzie okazja za rok ;)
Zreszta już ta pierwsza częsć zachęca do tego, zeby tam jeszcze wrocić. Zobaczcie sami...






I skwerek z rzeźba dla dorosłych, nieletnich uprasza się o zamknięcie oczu ;) ;) ;)

I ostatni rzut oka przed wyjciem

Jeszcze chwila i zamienię sie w warszawską syrenkę ;)

Zachęcam Wszystkich, ktorzy odwiedzaja Stolicę do odwiedzenia tych sąsiadujących ze sobą parków. A moze i rdzennych mieszkańców, na codzień zagonionych, na chwilę oddechu w zielonej oazie? Z doswiadczenia wiem, że własnego miasta można nie doceniać i nie widzieć jego uroku. Dopiero spojrzenie z zewnątrz jest kierunkowskazem ;)
Bardzo dziękuję za wszystkie komentarze. Miło, ze posty nie-dziergacze też wywołują chęć komentowania ;)
Udręczonych moimi ogrodami uspokajam: dzierga się ;)i to sporo ;) i się fajną dzierganą rzecz w podroży kupiło, ale o tym jak opuscimy 'Miejsce'...
środa, 14 lipca 2010
Ogrodowy weekend rozmaitości cz. 2
Po warszawskim Ogrodzie Botanicznym oprowadzi nas Jonasz Kofta:
Pamiętajcie o ogrodach
Bluszczem ku oknom
Kwiatem w samotność
Poszumem traw
Drzewem co stoi
Uspokojeniem
Wśród tylu spraw



Pamiętajcie o ogrodach
Przecież stamtąd przyszliście
W żar epoki użyczą wam chłodu
Tylko drzewa, tylko liście


Pamiętajcie o ogrodach
Czy tak trudno być poetą
W żar epoki nie użyczy wam chłodu
Żaden schron, żaden beton


Ten ogród odwiedzam najczęciej. Zawsze ilekroć tam jestem nucę sobie tę piosenkę. Nie wiem dlaczego, ale tylko i wylącznie w tym ogrodzie. A dzis taki refleksyjny mam nastrój... Obiecuję, ze już nie bedzie więcej poezji :)
A ten post dedykuję Pikini
Pamiętajcie o ogrodach
Bluszczem ku oknom
Kwiatem w samotność
Poszumem traw
Drzewem co stoi
Uspokojeniem
Wśród tylu spraw



Pamiętajcie o ogrodach
Przecież stamtąd przyszliście
W żar epoki użyczą wam chłodu
Tylko drzewa, tylko liście


Pamiętajcie o ogrodach
Czy tak trudno być poetą
W żar epoki nie użyczy wam chłodu
Żaden schron, żaden beton


Ten ogród odwiedzam najczęciej. Zawsze ilekroć tam jestem nucę sobie tę piosenkę. Nie wiem dlaczego, ale tylko i wylącznie w tym ogrodzie. A dzis taki refleksyjny mam nastrój... Obiecuję, ze już nie bedzie więcej poezji :)
A ten post dedykuję Pikini
wtorek, 13 lipca 2010
Ogrodowy weekend rozmaitośći cz. 1
Nastał czas kanikuły a w nim podróże. Te wielkie i te malutkie. Dziś z serii „A to Polska właśnie” – warszawskie ogrody w czterech odsłonach. Dzień po dniu.
W dużych miastach szukam zawsze oaz spokoju i ciszy. Od miast „Łubudubu i Wiecznego Zamieszania” oczekuję wysmakowanych ogrodów. Cieszy mnie, ze Warszawa cały czas się zmienia. Niegdyś betonowe miasto, teraz zielona oaza wypoczynku. Tych miejsc jest coraz więcej. Cieszy mnie ten fakt ogromnie. Staram się w niej bywać przynajmniej raz w roku i zawsze zwiedzam coś, gdzie już byłam i coś nowego, czego jeszcze nie widziałam.
W tym roku mój pobyt był szczególny. Zostałam włączona w poczet członków pewnego Towarzystwa. Dla mnie to bardzo wielkie wyróżnienie! Tak więc w ciągu dnia ogrody a wieczorami… imprezy ;) I to nie byle gdzie bo w dawnym gabinecie B. Bieruta ;) Kiedyś bardzo ważne miejsce, a dziś można go wynająć na cele bankietowe. O tempora, o mores! Dawni przywódcy przewracają się w grobie ;) Właściwie to może to i lepiej ;)
Zwiedziłam podczas tego pobytu trzy ogrody i jedno ‘miejsce’. Miejsce jest ciekawe, zielone i pełne inspiracji. Postanowiłam każde opisać osobno. Zatem dziś zapraszam na Pola Mokotowskie i spacer ścieżką Ryszarda Kapuścińskiego.


„Walizkę zapakować-rozpakować, zapakować-rozpakować, zapakować, maszyna do pisania (…) paszport, (…) bilet, lotnisko, schodki, samolot, zapiąć pasy, start, odpiąć pasy, lot, kołysanie, słońce, gwiazdy, kosmos, biodra spacerujących stewardes, sen, chmury, spadające obroty silników, zapiąć pasy, zniżanie, kołowanie, lądowanie, ziemia, odpiąć pasy, schodki, lotnisko, książeczka szczepień, wiza, cło, taksówka, ulice, domy, ludzie, hotel, klucz, pokój, duszno, pragnienie, inność, obcość, samotność, czekanie, zmęczenie, życie.”
Wojna futbolowa


„Podróż to coś więcej niż przemieszczanie się z miejsca na miejsce. Podróż to owocne przeżywanie świata, zgłębianie jego tajemnic i prawd, szukanie odpowiedzi na pytania, które stawia”
Lapidarium


„O każdej drodze lubię myśleć, ze jest ona bez końca, że biegnie dookoła świata. A wzięło się to stąd, ze z mojego Pińska można było łódką dotrzeć do wszystkich oceanów. Wyruszając z małego Pińska można opłynąć cały świat”
Lapidarium II


„Najtrudniejsze jest tworzenie. Wszystko inne jest ucieczka przed wysiłkiem tworzenia”
Lapidarium



„Talent przetrwa, talent obroni się zawsze. Tego, kto ma talent można zabić, ale żywy – będzie tworzyć na przekór wszystkiemu”
Lapidarium


Jutro zapraszam do warszawskiego Ogrodu Botanicznego, miejsca, które odwiedzam kazdego roku.
W dużych miastach szukam zawsze oaz spokoju i ciszy. Od miast „Łubudubu i Wiecznego Zamieszania” oczekuję wysmakowanych ogrodów. Cieszy mnie, ze Warszawa cały czas się zmienia. Niegdyś betonowe miasto, teraz zielona oaza wypoczynku. Tych miejsc jest coraz więcej. Cieszy mnie ten fakt ogromnie. Staram się w niej bywać przynajmniej raz w roku i zawsze zwiedzam coś, gdzie już byłam i coś nowego, czego jeszcze nie widziałam.
W tym roku mój pobyt był szczególny. Zostałam włączona w poczet członków pewnego Towarzystwa. Dla mnie to bardzo wielkie wyróżnienie! Tak więc w ciągu dnia ogrody a wieczorami… imprezy ;) I to nie byle gdzie bo w dawnym gabinecie B. Bieruta ;) Kiedyś bardzo ważne miejsce, a dziś można go wynająć na cele bankietowe. O tempora, o mores! Dawni przywódcy przewracają się w grobie ;) Właściwie to może to i lepiej ;)
Zwiedziłam podczas tego pobytu trzy ogrody i jedno ‘miejsce’. Miejsce jest ciekawe, zielone i pełne inspiracji. Postanowiłam każde opisać osobno. Zatem dziś zapraszam na Pola Mokotowskie i spacer ścieżką Ryszarda Kapuścińskiego.


„Walizkę zapakować-rozpakować, zapakować-rozpakować, zapakować, maszyna do pisania (…) paszport, (…) bilet, lotnisko, schodki, samolot, zapiąć pasy, start, odpiąć pasy, lot, kołysanie, słońce, gwiazdy, kosmos, biodra spacerujących stewardes, sen, chmury, spadające obroty silników, zapiąć pasy, zniżanie, kołowanie, lądowanie, ziemia, odpiąć pasy, schodki, lotnisko, książeczka szczepień, wiza, cło, taksówka, ulice, domy, ludzie, hotel, klucz, pokój, duszno, pragnienie, inność, obcość, samotność, czekanie, zmęczenie, życie.”
Wojna futbolowa


„Podróż to coś więcej niż przemieszczanie się z miejsca na miejsce. Podróż to owocne przeżywanie świata, zgłębianie jego tajemnic i prawd, szukanie odpowiedzi na pytania, które stawia”
Lapidarium


„O każdej drodze lubię myśleć, ze jest ona bez końca, że biegnie dookoła świata. A wzięło się to stąd, ze z mojego Pińska można było łódką dotrzeć do wszystkich oceanów. Wyruszając z małego Pińska można opłynąć cały świat”
Lapidarium II


„Najtrudniejsze jest tworzenie. Wszystko inne jest ucieczka przed wysiłkiem tworzenia”
Lapidarium



„Talent przetrwa, talent obroni się zawsze. Tego, kto ma talent można zabić, ale żywy – będzie tworzyć na przekór wszystkiemu”
Lapidarium


Jutro zapraszam do warszawskiego Ogrodu Botanicznego, miejsca, które odwiedzam kazdego roku.
Subskrybuj:
Posty (Atom)