Pokazywanie postów oznaczonych etykietą SAL kawowy. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą SAL kawowy. Pokaż wszystkie posty

środa, 10 czerwca 2015

SAL kawowy- FINAŁ!!!

TAK! Oto nadejszła wielkopomna chwiła...


Uroczyście ogłaszam Wielkie Święto Lasu!


Z okazji zbliżających się upałów każdemu z Was stawiam zimną Frappe :)


I uroczyście melduję wykonanie zadania,  które to owe odbijało mi się czkawką już od jakiegoś czasu ;)

I teraz to już rzeczywiście muszę się odmeldować do końca czerwca (prawdopodobnie)...

niedziela, 7 czerwca 2015

SAL Kawowy (12)

Zaległa majowa kawka. Oczywiście nie byłabym sobą gdybym czegoś w niej nie zmieniła. Oryginalnie kwiatek był brązowo-różowy. Wydawał mi się mdły i nijaki. Teraz jest niebiesko-miętowy.


Już za chwileczkę, już za momencik :)


Tak się zapamiętałam w pracach wszelakich że zupełnie zapomniałam o długim weekendzie.
I tak zupełnie niespodziewanie nastało tyle czasu na dzierganie ;)

Na balkonie pojawiły się wreszcie kwiaty. W tym roku zupełnie nie planując będę miała balkon śródziemnomorski. Zakupiłam kiedyś parę bugenvilli, oliwkę na pniu i liście laurowe. Z poprzednich lat mam klika agaw.
Bugenville trafiły mi się z wyprzedaży (szt. 5 zł)- kupiłam 7 szt. ;)


Niedawno uratowałam nieco nadszarpnięte bugenville przed wywaleniem ze sklepu :) Zobaczyłam, że leżą bidusie przygotowane do wywalenia więc pytam grzecznie czy mogę zabrać. Oczywiście tradycyjnie zabrać nie można. Można kupić. Wzięłam wszystkie ;)i tym sposobem mam 10 kolejnych bugenvilli za 10 PLN. Ich jedyna wada to to, że opadły im kwiatki i dolne liście. Przyniosłam, posadziłam w takiej samej doniczce i już widzę, że dwie zaczynają wypuszczać nowe listki. W sumie posiadam 17 bugenvilli...
Chyba mnie nieco poniosło :)
Mam jednak nadzieję, że choć jedna przetrzyma zimę. Jak do tej pory (czyli od 2 lat) niestety się nie udawało. Jeśli jakimś cudem przetrzyma ich więcej to w przyszłym roku je rozsadzę i ozdobią Kju. Uwielbiam Grecję i greckie klimaty!
Zdjęć balkonu nie będzie. Jest bardzo maleńki i najnormalniej w świecie mogą tam być albo kwiaty, albo ludzie. Próbowałam zrobić ale wszystkie wychodzą niemożliwie niemożebne.

Specjalna edycja dla Joanny :)


niedziela, 19 kwietnia 2015

SAL Kawowy (11)

Kwietniowa kawka:



Tej kawki nigdy nie wezmę do ust. Tak już mam, że jakikolwiek ciepły napój z dodatkiem alkoholu powoduje ożywioną dyskusję z dyrekcją kanalizacji miejskiej ;) Zatem i herbatka po góralsku odpada. I nawet wino grzane też niestety. Taka uroda ;)

Kochani! Muszę się na czas jakiś oddelegować do innych obowiązków. Mam nadzieję, że wrócę z dwiema ostatnimi kawkami w odpowiednich terminach, ale niestety na nic innego czasu mieć nie będę. Zajmie mi to jakieś dwa miesiące. Czeka mnie tez podróż do Stolicy więc pewnie podróż wykorzystam twórczo ;)
Do przeczytania zatem!

środa, 8 kwietnia 2015

SAL Kawowy (10)

Marcowa kawka ;)


I z lampą:


I wszystkie:


I z lampą:



Skończone dziś o pierwszej w nocy.
Dlaczego marcowa? Ano znowu poślizg...

Kochani!
W poprzednich postach zamieściłam filmiki dotyczące ciekawych szydełkowych wyzwań. Mam wielką ochotę zmierzyć się z nimi a zapisane w "ulubionych", "przydatnych" czy innych chmurach o kant tyłka można potłuc ;) Tak już mam, że gdzie bym nie zapisała to przysłowiowy szlag je trafi prędzej czy później. Blog to blog. Spodziewajcie się zatem czasem ciekawych inspiracji. Ciekawych ( nie ukrywam) dla mnie ;)

Pozdroofka!

niedziela, 15 lutego 2015

SAL Kawowy (9) i zaproszenie :)

Zakawkowałam się i chyba mnie nieco zemdliło... Was pewnie też bo ileż można :) Z kronikarskiego obowiązku pokazuję jednak ostatnią pekapową.


Mogłabym co prawda zostawić i udawać, że to niby marcowa ale wiem, że jak tylko zacznę cokolwiek kombinować to haft znów odłożę na długo. Wiem też, że jak sobie postanowiłam dziergać co miesiąc jedną to chociaż by nie wiem co, zrobię to. Zatem bez kombinowania otwarcie przyznaję: w lutym udało się udziergać cztery. I dobrze. Nie należy przeszkadzać chęci jak chce ;)


A teraz coś co spowodowało szybsze bicie mojego serca!
W ostatnim numerze "Siedliska" jest artykuł o moim ukochanym Zalipiu!
Zapraszam Was zatem w cudowną podróż...







Kochani! Powiśle Dąbrowskie kocham miłością pierwszą i chyba ostatnią. Gdziekolwiek mnie nogi poniosą to okolice Zalipia będą we mnie zawsze.
O dziś w kioskach czekają także i na Was...


Zapraszam! Kupujcie! Czytajcie! I pokochajcie je tak jak ja...

środa, 11 lutego 2015

SAL Kawowy (7 i 8) i pochwała backstichy

Odliczam dni do urlopu. Naprawdę już dawno nie byłam tak zmęczona jak ostatnio...
Ponieważ znowu jeżdżę PeKaPem mam okazje zasmakować idei slow life'u ;) Już przestałam wierzyć, że ten remont na kolei kiedyś się skończy. A jak się skończy jednak to na pewno wymyślą coś innego...

Nie ma jednak tego złego co by na dobre nie wyszło. W pociągu powstały następne kawki:



I odrobina magii ;)



Mają moc te backstiche. Zawsze jestem pod wrażeniem.


Bez konturów byłyby mdłe i bez pazura.

Byle do urlopu...

poniedziałek, 2 lutego 2015

SAL Kawowy (6) i Kju w zimowej szacie.

Przyszedł luty a z nim nowa kawka SALu



Cieszy mnie szybki efekt. Jeden wieczór i jest :)


Tyle, że tych wieczorów do dyspozycji jakby ciągle brak. Zostaje tylko niedzielny do dyspozycji.


Przyszła zima.



Nigdy nie należałam do wielbicieli zimy... Niemniej w sobotę (wolną - bez konieczności pokonywania odleglości do pracy) dałam sie ponieść fali zachwytu...


Ach! Ach! Westchnęło moje serce w sobotni poranek!



Ach! Jej! Zachwycało się serce w niedzielny poranek!



O k...! wykrzyknęła dusza, serce i cała reszta w poniedziałek rano odśnieżając cztery kółka, dach i ścieżkę mając w perspektywie 160 km przed sobą...


Jakkolwiek piękna chyba jednak nigdy nie będzie moją ulubioną porą roku...

niedziela, 25 stycznia 2015

SAL Kawowy (5) i s-ka.

Jak człowiek NIE MUSI.
Jeśli nikt mu ze ścierą nad głową nie stoi.
Wtedy człowiek MOŻE.
A nawet momentami CHCE.
Proszę- jeszcze nie luty- a kawka jest. Lajtowa.


W moim prywatnym języku cappucino to "Semi lur" ;) Nie taka słaba jak latte ale też i nie tak tucząca. Można ją pić jako trzecią i nic człowiekowi nie zrobi.

Rzucik ogólny eneduefakowy


Może faktycznie w wytycznych SALowych zamiast scisłych terminów typu "jak nie wyślesz do 15 do 24.00 to nie dostaniesz następnej części wzoru" należy pisać "róbta jak chceta i kiedy chceta". Może wtedy więcej prac by ukończono ;) w terminie...

Tak, ale teraz to ja chciałam nie o tym.
ZNALAZŁAM BAWEŁNĘ! Przez zupełny przypadek i prawie niechcący. Ponieważ jednak jestem względem siebie słowna to chcąc nie chcąc przystąpiłam do pracy :) Zrobiłam 245 cm łańcucha:


Nie jest jeszcze wyprany bo prać i krochmalić będę je wszystkie przed założeniem na choinkę w grudniu.
Przy okazji prac porządkowych w przydasiach znalazłam jeszcze 2 kółeczka. Ponieważ miałam jeszcze końcówkę kordonka szybko dorobiłam 2 młygmłygowe kwiatki:


I na koniec na sugestię koleżanki "czemu nie pokazałaś całego łańcucha tylko taki... kawałek ;) " pokazuję:


Nie wygląda, ale po rozciągnięciu ma 210 cm. Nijak teraz nie mam go na czym rozciągnąć bo choinka już jest tchnieniem przeszłości.

I znowu powrócę do kawek. Uświadomiłam sobie, że nie napisałam przy okazji Turkish coffe jak nazywamy ją w naszym prywatnym słowniku. Otóż nazywamy ją "zobaczyć Neapol i umrzeć" bowiem jest to kawa dla ludzi o mocnym sercu i śladowym ciśnieniu ;)
Tylko proszę mi tu bez geograficznych uwag w stylu "gdzie Neapol a gdzie Turcja" :)

O pierwszej kawie tez nic nie napisałam bo kawa jaka jest każdy widzi :)

Smacznego ;)

wtorek, 6 stycznia 2015

SAL Kawowy (4)

Caffe Latte czyli w moim osobistym grypsowym słowniku "Caffe de lur" ;) No bo ileż tej bidnej kawy jest w tej kawie? Tyle co nic.
A dodatków!!!

Styczniowa kawka eneduelikefakowa


I rzut ogólny:


No! To pańszczyzna na styczeń odrobiona ;)

niedziela, 28 grudnia 2014

SAL kawowy (3)

Nie wiem czemu, ale idzie mi jak po grudzie a przecież i kawę uwielbiam i obrazek podoba mi się bardzo :)
Postanowiłam listopadowo, że postaram się dziergać jedną kawkę w miesiącu. Póki co trzymam się terminów ;)


Jedna wybierana na zasadzie ene due like fake ;)


Cóż, możliwe, ze wyznaczam nowe style w statystyce ;) bo z metodą random route ma ona niewiele wspólnego ;) Raczej bliższa jest sposobowi na kota i czarodziejską kulę ;)
A że kotów mam trochę to i eneduefakowy obrazek powstał ;)


Jako, ze czarny kot odesłany do czarodziejskiej kuli, biały mógł wypocząć przy choince ubranej wczoraj :)


Dziergana ona ci w całości, piękna jest! ;) (a sprawczyni skromna ponad miarę) ;)

Pozdrawiam Was Kochani serdecznie! I dziękuję, że tu ciągle jeszcze zaglądacie mimo, że posty kapane skąpo :)

środa, 12 listopada 2014

SAL kawowy (2)

Zaczął się w styczniu 2012 roku...

W listopadzie 2012 roku powstało tyle:


W poniedziałek w bólach powstała pierwsza kawka:


A następnie w "szale twórczym" ;) ;) ;) powstały backtiche całości ramki


I coś mi się wydaje, że chwatit' póki co ;)

Straszna jestem z tymi SALami. Świąteczny leży. Kawowy leży. Roseta... ehhh nawet nie zaczęty.
Postanowienie noworoczne: Nie zapisywać się na nowe Sale.
Życie.