czwartek, 31 maja 2012

Przymusowa przerwa

Kochani!

Dużo się dzieje, ale nic dzierganego. Praca pochłonęła mnie bez reszty. Przyszedł maj a po nim czerwiec, czyli miesiące PODRÓŻOWANIA

Spełniłam kolejne swoje marzenie, ale nie mam kiedy o nim napisać. Nie chodzi mi o post "na szybko". Spełnione marzenie zasługuje na piękne opisanie i poczekać musi na lepsze czasy. Póki co wisi w edycji ;)

Czy wiecie, że za 7 dni Euro! BBBRRRR! Chwała Bogu wyjeżdżam na całe 2 tygodnie! Miejsce? Głucha nadmorska wieś... Wielkich zalet delegacji jest wiele, ale jedna dla mnie najistotniejsza: Nie wstaje się tam o 5 rano! A, że czasem wcale się człowiek nie kładzie bo... praca, to już insza inszość ;)
Morze! NASZE POLSKIE MORZE! jest w stanie wynagrodzić wszelkie niedogodności! Czy ja już mówiłam, że kocham polskie morze???

Po powrocie zatem 2 posty z 2 podróży, oraz sprawozdanko z zaskakujących warsztatów, jakie poprowadzę wsłuchując się w morską falę ;)

Póki co, Kochani, cierpliwości!

P.S. Gdyby jakimś cudem ktoś zapragnął wysłać do mnie RR lub "Wedrasia" proszę wstrzymać się do 22 czerwca.

Nie oszalejcie od nadmiaru meczyków ;) a jeśli ktoś lubi, to miłej zabawy!


P.S. 2. Nie pisałam, ale mnie się podoba "Koko" ;)

Pa!

czwartek, 10 maja 2012

Syrop z sosny

Robiłam go po raz pierwszy w życiu. Skorzystałam z pierwszego przepisu jaki wyświetliło Google, a mianowicie z przepisu Pauli
Coś chyba jednak schrzaniłam, bo w kolorze i konsystencji "nieco" się różnią... Mój jest ledwo słomkowy. Nic to, w smaku czuć sosnę aż w uszy idzie ;)



Co w nim jest takiego szczególnego, że aż pochwaliłam się nim na blogu?
Otóż jest wykonany w całości z moich prywatnych sosen rosnących w moim prywatnym Kju!

Miałam jeszcze ochotę na syrop z mniszka, ale chyba nie zdążę. Mlecze już przekwitły, albo własnie przekwitają, a ja w ten weekend pracuję. Za tydzień już może być po ptokach

niedziela, 6 maja 2012

Moja mała pustelnia...

... czyli wiosna w Kju.






I po raz pierwszy, nigdzie wcześniej nie publikowana... Wasza Suzzie w 3D ;)

Pozdrawiam weekendowo... jeszcze!