
Miało być w dwóch kolorach, ale finalnie wybrałam metalizowane nici (prawdopodobnie czeskie, nie mam jednak banderoli). Kolor niestety nie wyszedł na zdjęciach. W rzeczywistości jest to melanż turkusowo-burgundowo-złoty.

W zalezności od strony, z której się patrzy, jajo jest innego koloru.

Na zdjęciach niestety wychodzi szare, bure i ponure...

Na całe szczęście nie dziergałam samotnie :)

Dookoła mnie leżały koty i wspierały mnie swoim snem ;) Innymi słowy, one odwalały tą całą robotę ze snem, żebym ja już nie musiała ...
Ale efekt osiągnęliśmy :)

Mam nadzieję, że jajo doczeka się oprawy i być może kiedyś uda mi się uchwycić piękno koloru.
Witam dwie nowe obserwatorki!
.jpg)























