Zachustowałam się. Normalnie jak nie ja, bo do niedawna twierdziłam, że chusty są bez sensu. Ani ich nie nosiłam, ani nawet ich nie chciałam mieć. Do czasu.
Mam wspaniałą dziergającą sąsiadkę, która dzierga je namiętnie. Chodziłam, patrzyłam i...nic.
Poszłam do pasmatneri z kokonkami i... nic. Normalnie "nie ma tematu".
Aż przyszedł trudny dla mnie psychicznie czas, o którym napisałam Wam w poprzednim poście... Do tego nałożyły się moje problemy osobiste i problemy w pracy. Amba zjadła szczęście. Wszędzie tylko gruzy i zgliszcza.
Potrzebowałam czegoś dla totalnego odmóżdżenia, czegoś co zajmie umysł, ręce i nie pozwoli zejść do czeluści piekielnych, a przyznam cholernie blisko byłam... Nie mając kokonków zaczęłam od tego co było w domu:
Przyznam wessało mnie. Działało genialnie. Wzór prosty ale nie monotonny. Powtarzalny co 4 rzędy, nie usypiający. Trzeba myśleć, ale dzierga się bez wzoru bo ten "schodzi z szydełka". Nazywa się "Virus" nie bez powodu...
Na psychikę działa genialnie! Pobiegłam do rzeczonej pasmanteri z kokonkami i kupiłam dwa... Wydziergałam przez Święta.
Po Świętach poleciałam zamówić jeszcze dwa... Tym razem dla siebie, bo te poszły w prezentach.
Podczas spotkań okołoświątecznych dostałam zamówienie na kolejne dwie... Coś czuję, że Virus zastąpi mi Prozac ;) i o to chodziło moi drodzy. Zawsze widziałam głębszy sens w jakimkolwiek DIY i myślę sobie, że zamiast sięgać po psychotropy zacznijmy tworzyć. To działa naprawdę.
W tzw. chuściamym "międzyczasie" skończył się jeden rok ( i dobrze!), a zaczął drugi (oby lepszy!)
Zatem moi drodzy! Pamiętajcie, że macie w swoich dłoniach potężny lek na zło tego świata. Jakiekolwiek hobby. Ludzie bez hobby głupieją (mam tego wokół dowody). Nam to nie grozi ;) Dziergajmy! Malujmy! Twórzmy! A jak nie to...siup na rower i w Polskę :) Albo posprzątajmy ;) Jednym słowem w tym nowym roku ZRÓBMY COŚ! Na zdrowie...
Tego Wam z serca całego życzę...
Ps. Nie mam pojęcia kto jest autorem wzoru. Jest on dostępny w miliardzie plików w grafice google.
Etykiety
...
(2)
Asia
(3)
Balkon
(1)
Bibeloty
(59)
Candy
(13)
Cekiny
(7)
Chleb
(2)
Chusty
(7)
Decoupage
(2)
Druty
(18)
Dywany
(5)
Filcowanki
(3)
French Filigree HAED
(13)
Gryzelda
(5)
Grzela
(1)
Hafty
(82)
Ikony
(1)
Inspiracje
(5)
Jesienny SAL
(6)
Kju
(15)
Konkursy
(3)
Koronka klockowa
(10)
Koronka teneryfowa
(2)
Książki
(1)
Kwiaty
(5)
Mićki-Kićki
(20)
Ogrody
(9)
Oracle HAED
(6)
Ozdoby choinkowe
(16)
Pergamin
(1)
Pisz Pan Frywolitki
(6)
Pledy
(3)
Podróże
(33)
Podsumowanie roku
(6)
Powertex
(1)
Pół serio-pół żartem
(34)
Prochu nie wymyslam
(15)
Prochu nie wymyślam
(23)
Prywatnie
(35)
Quilling
(1)
Rozrywka
(11)
RR
(10)
SAL
(3)
SAL kawowy
(12)
SAL rozeta
(1)
SAL Wielkanocny
(7)
Sal z Flamingiem
(1)
Skończone
(48)
Smaczki
(12)
Sutasz
(1)
Szycie
(4)
Szydełko
(65)
Świątecznie
(6)
Świąteczny SAL
(8)
Takie tam
(48)
Technika balszaja
(10)
Transfer
(1)
UFOK-owy rok 2
(5)
UFOK-owy rok 3
(1)
Uwolnij tkaniny
(10)
Vinci
(1)
Wiklina
(2)
Work in nieustający progress ;)
(14)
Work in progress ;)
(13)
WOŚP
(1)
Wymianki
(1)
Wyróżnienia
(8)
YouTube
(3)
Zabawki
(1)
Zaginiony w akcji
(6)
czwartek, 2 stycznia 2020
Subskrybuj:
Posty (Atom)










