wtorek, 27 grudnia 2011

Jesienny SAL dyniowy (4)

W ostatniej chwili uświadomiłam sobie, że dziś jest wtorek a nie poniedziałek!


Jest to przedostatnia odsłona dyni Zdjęcie zrobione o północy. Dynia skończona czeka na pranie i oprawców. Do oprawców zanieść ją chcę jeszcze w starym roku ;)

Co się tyczy Świąt... to jeszcze takich nie miałam. Były pod znakiem śmierci i pogrzebów... 23 zmarł sąsiad- dusza człowiek, pochowaliśmy Go w drugi dzień Świąt. W pierwszy dzień Świąt odeszła znajoma... Pogrzeb w piątek.
Przed Świętami zapadłam na tzw grypę trzydniówkę i dosłownie nie mogłam patrzeć na jedzenie, w związku z powyższym na Święta nie przygotowałam kompletnie nic. Na szczęście Mama wyręczyła mnie w pracach...
Zaiste dziwny czas...

niedziela, 18 grudnia 2011

Braterska miłość jest niesamowita!

Wczoraj poczułam magię świąt i umyłam wszystkie okna ;)Korzystając z okazji Skrzypć postanowił popróbować jak smakuje płyn do mycia szyb i zaraz potem ślinił się na potęgę! Matko kochana myślałam, ze zawału dostanę, przekonana,że zatrułam kota! Na całe szczęście zapytałam wujka Googla co na ten temat myśli i mnie uspokoił. Miał się wg niego ślinić najpóźniej do rana. Rzeczywiście. Wujek jak zwykle miał rację ;)

Mruczuś pocieszał Brata najlepiej jak mógł...


Muszę Wam powiedzieć, że okrutnie mnie takie zdjęcia rozczulają...

A ja? No cóż... Czekam na katar i galopujące suchoty, gdyż okna myłam w stroju mocno niefrasobliwym...

piątek, 16 grudnia 2011

Pytanie (poprawione lepsze do czytania)

Czy Wy też, moi ukochani Podczytywacze, widzicie na moim blogu takie male tełko na środku a dookoła białe??? Czy tez może przywlókł mi się do komputera jakiś złośliwy świrus? Zmieniałam z poprzedniego, bo był malutki. Ten był chwilę dobry a teraz znów! A ja informatyczne zero jestem... Powiedzcie, drodzy moi, co robić?

Jeśli chodzi o dzierganie to i owszem dzierga się:
1. Dynia z SALu jesiennego jest skończona, ale już drugi wtorek mi śśśśśmignął jak talala, a one tylko we wtorki.
2. Dla Devorgilli pseudo poduszka, która stała się obrazkiem czeka na dzień, żeby ją/go sfocić. Najbliższy dzień będzie w Wigilię...
3. Świąteczny SAL już widać! Na czerwonej kanwie białym usiłuję. Nawet idzie, ale złapałam się na tym, ze zawirusowane mam komputery w pracy i drukarka wydrukowała jakieś cudaczne rzeczy zamiast wzoru z jednej strony. Zaczęłam od innej na wszelki wypadek.

W pracy nowe wyzwanie, które spędza mi sen z powiek... "Szkoła z klasą 2.0", miłościwie przemilczę co na ten temat myślę, bo jeszcze by mi sprawę ktoś wytoczył a po co mi to ;) W każdym razie po powrocie z pracy wgryzam się w temat a on powoli zagryza mnie.
I, jak to powiedziała moja ulubiona pisarka "Im dalej w las tym większy kryminał" Ktoś wie o kim mówię?

A tak w ogóle to noszę się z zamiarem napisania całkiem niedziergaczej notki o moim współczuciu dla współczesnych dzieci i o radości bycia starą... Ale to może inną razą, jak mawiał z kolei Wiech...

Ludzie słodcy czy Wam też tak leci czas? Dajmy na to hipotetycznie jest poniedziałek, potem gdzieś lekko zamajaczy środa i już piątek! Weekend taktownie przemilczę, ale doszły mnie słuchy, ze jakieś święta niedługo? Kruca bomba, całkiem niesprawdzone źródła mówią coś o przyszłym tygodniu!

Nie no, cholibka, ja to jeszcze mentalnie w październiku jestem...

Edit: Zlikwidowałam całkiem tła od Nessy, ale jest mi niezmiernie żal... Takie ładne były... Teraz da się czytać...

piątek, 18 listopada 2011

Nowy SAL...

Mówiłam...
PROSIŁAM!
Żeby mi zabrać net ;)
Nikt nie zabrał, nikt nie uratował ;)
Tak to jest na Was liczyć ;) ;) ;)

No to zapisałam się na nowy SAL u Tami

Jedyne co mnie w tej sytuacji ratuje to to, że zaczyna się on w styczniu ;)

No ale sami powiedzcie... No nie dało się przejść obojętnie obok KAWOWEGO SAL-u


Wyszywamy we własnym tempie. Zdjęcia publikujemy na blogach co 2 tygodnie w poniedziałki od 9 stycznia 2012

niedziela, 13 listopada 2011

Forumowy SAL Liściopadowy ;) ;) ;)

Na całe szczęście wyrobiłam się jeszcze w Liściopadzie ;)
Wyszedł był mało jesienny, ale to może dlatego, ze wszystkie listki dawno już opadły i zostały zutylizowane... Ten się był ostał i żeby się uchronić przybrał barwy zimowe???
Kto wie. Za listkami nie zdążysz
Dziękuję Wam za wspaniałą zabawę. Nie mam pomysłu co dalej zrobię z tym listkiem, dlatego narazie w takiej formie powędruje do szuflady. Oczywiście zdjęcie zrobione w sztucznym swietle, kanwa jest niemilosiernie wymiętolona, ale przecież, jak mawiają politycy, nie spierajmy się o dyskusje ;) Dziś niedziela i nie ma czasu na głupoty. Trza zamieszczać ;)


Pogoda postanowiła wrócić do normy i przydeptała słupek temperatury. Zaczęły się już całkiem na serio dłuuugie zimowe wieczory.... ggrrr... Z całego serca ich nie cierpię! Nie cierpię nie cierpieć!Niech ktoś mi wróci lato, please!

Tymczasem lecę kończyć dynię!

czwartek, 3 listopada 2011

A Dictionary of Homes (9)

Rzutem na taśmę, bo jutro, hmm to jest DZIŚ jestem umówiona z KasiąS na przekazanie wyszytych TRZECH RR-ów. Tym samym w tydzień załatwiłam pół roku, bo na wyszycie jednego domku mieliśmy 2 miesiące. I tak na ten przykład deadline tegoż poniżej był do marca 2012.
Jak ten czas leci, nieprawdaż? ;) ;) ;)



Wyszywało się fajnie, ale teraz to już naprawdę muszę zmykać spać. O 6.00 rano znów zadzwoni ten (grr...) budzik...

A! Dziś Wędraś "Przyroda i ja" powędrował do Minimysz (hip hip! Hurra!)

wtorek, 1 listopada 2011

Jesienny SAL dyniowy (3)

Nie zdążyłam... Bywa. Halloween witała dynia z dziurą w środku. W sumie jakby nie patrzyć wpisała się w konwencję ;) Choć nie krwawiła z tejże ;)


Ten tydzień będzie dla mnie bardzo zabiegany. Zaczynają się (i kończą) ;) 15 Targi Książki w Krakowie. Uwwielllbiammm!!!! Kocham! Nie mogę żyć bez takich imprez! Oczywiście będę uczestniczyć. ;). Zawodowo to dla mnie najważniejsza impreza roku.
Tak sobie myślę, że naprawdę jestem szczęściarą. Bo móc wykonywać zawód, który się kocha, to nie praca, a wieczne wakacje. A największa impreza branżowa to jak wisienka na torcie.
Tak więc mogę być albo szczęściarą, albo kompletna wariatką ;) Mogę być też 'wash and go' dwa w jednym. Chrzanić ;) ;) ;)

Robótkowo będzie nędza.

P.S.
Jak Wam się podoba mój nowy szablon? Nessa jest niesamowita, prawda?