sobota, 2 kwietnia 2011

Pergaminowe wprawki

Tydzień temu niedzielę spedzałam twórczo. Nasz miejski Orodek kultury nie prożnuje i w każdym miesiącu organizuje inne kursy. W takim tempie (bo oczywiste jest, że postanowilam uczesniczyć w KAŻDYCH) jest duże prawdopodobieństwo, ze pod koniec roku zwariuję z nadmiaru szczęscia... ;) ;) ;)

JAK JA SIĘ CIESZĘ, ŻE ODKRYŁAM TE KURSY!!!

I znów prowadziła zajęcia Pani z Pracowni Kreatywnosci...

Pierwsze dzielo:



Drugie:



I Trzecie poza protokołem, bo zostało trochę czasu:



I wszyskie razem do kółeczka:



Ależ oczywiscie wiem, ze nie skończyłam, ale nie po drodze mi w tym tygodniu były sklepy papiernicze ;)
No wsiorbało mnie na czas jakis!!! Oj co czuję, ze niejedno dzieło jeszcze stworzę i z torbami na 100% pójdę jak nic ;) Technika pergaminowa (choć można stosować zamienniki) do tanich nie należy. Ale cóż... nowy miesiąc - nowa pensja...

P.S. Serdecznie witam nowych Obserwatorów!!!

niedziela, 6 marca 2011

"Ruła"

Stała pod śmietnikiem samotna i opuszczona. Długości 185 cm, średnicy 11 cm. Piękna! Trafiła na mnie, menela śmietnikowego, który, no cóż... zabrał.
Osobisty na widok swojej Osobistej taszczącej "rułę" do mieszkania wykonał wiele mowiący znak kółka na czole i wziósł oczy ku niebu, kolejny raz zadając sobie pytanie, gdzie On miał te swoje piękne oczy jak ją sobie wybierał ;) I czy Ona (ta nieszczęsna Osobista) musi mu tyle wstydu przynosić i na oczach sąsiadów smieci ze mietnika osiedlowego zabierac... Po takiej dawce wspołczucia okazanej sobie samemu zapytał:
- I na co ci to???
- Dla kotów- padła odpowiedź.
- Taki nowoczesny Whiskas?
- Nie. Drzewo.
- Drzewem to to było PRZED przetworzeniem tego na papier. Chcesz sie bawić w Pana Boga przywracając prawidłowy porządek rzeczy?
- Zobaczysz- powiedziała Osobista udając się to skladziku rzeczy różnych, kwadratowych i podłużnych. Przytargała sznurek sizalowy i nawijać zaczęła. DWIE urocze godziny spędziła klnąc w niebogłosy nad bólem ręki prawej, to znów lewej oraz nad nieużytkami Osobistymi płci przeciwnej ;)
Potem zaniosła to w miejsce bezpieczne, zapalkę zapaloną przylożyła i FUF! w ogniu stanęło! Bezpiecznie klaczki opaliwszy, kotkom pod kątem pi razy oko 45 stopni położyła. Drzewo mają. Spinają się, gonią, az miło oczom patrzeć.
A Wam tylko kawalątek pokażę, gdyż wnętrze w którym "ruła" stoi nie wyraziło zgody na udostępnianie swojego wizerunku ;)



Pozdrawiam!

piątek, 4 marca 2011

Mruczek...

... dla przyjaciół Złamkot ;)

poniedziałek, 28 lutego 2011

Zima. Wirusy czają się wszędzie!

W takiej bibliotece na ten przykład! Strach się bać! Niejaka pani Susan robi tam takie strrraszne rzeczy! Zamiast kobicina przysiąsć, pouczyć się, ponudzić się, czy choćby od czasu do czasu, dla rozrywki ofkors! wypożyczyć jakąs książkę!
To nie!
Zwołuje ludzi na jakie spotkania autorskie! (widział kto takie zberezieństwa!)
Alibo na jakie warsztaty dziergacze! (tfu, tfu, na psa urok!)
A na boku (to Wam powiem w sekrecie!) uczy dzieci angielskiego! (niby mówi, ze to z art 42 KN! No nie dziwne, że siedziała jak już i artykuły zna!)
A potem robi wystawy! (BEZCZELNOSĆ!)

Patrzcie co dla Was zdobyłam (z ukrycia robione! uwierzcie!)



A potem, (sama widziałam!) jak jeden taki na uczelni analizował meandry języka na podstawie zdania (tu cytat) "Wiadomą rzeczą jest, że praca w bibliotece jest nudna". Oj żebycie ją widzieli! Oj jak ona głową kreciła! Oj jak się umiechała pod nosem! No głupia jakas! Nie dziwota, ze jej potem dwóje dał! Racje miał! Bo on zawsze rację ma! Nawet jak jej nie ma to patrz punkt 1. Wszak studiował w najlepszych czasach, najbardziej elitarny kierunek! I co z tego, że to nie medycyna ani prawo! Tak wybrał i tego sie będzie trzymał.

Jak jeszcze ona co głupiego wymysli, to zaraz Wam doniosę! Obiecuję!

Wasza ŻYCZLIWA

sobota, 26 lutego 2011

Emocjonalne candy ;)

U mnie dalej ciągnie sie sesja... Nie ma to jak uczynić religię z nikomu niepotrzebnego przedmiotu i ciągać i jeszcze i jeszcze i jeszcze... A to się tak swietnie leczy w tych czasach. Nawet nie zamykają za to do domu bez klamek. Boszzz... wspolczuje dramatycznego dzieciństwa..
Tyle prywaty, bo normalnie dobiegam kresu. Trzymajcie kciuki nadal. Ok wiem, że moga ręce cierpnać. Mnie juz nie powiem co cierpnie od slęczenia nad ... no dobra, miało nie być wulgarnie.

Nie pozostaje mi nic innego jak tylko zapisać się na Candy u Emocji Naprawdę warto!

czwartek, 10 lutego 2011

Uprzejmie spieszę donieść, że...

Zapisalam sie na candy u Anek



oraz u Lacrimy



oraz, że dostalam bardzo miłe wyróżnienie od kasi2609



To bardzo miłe wyróznienie i jest mi niezmiernie miło, że to własnie mnie Kasia postanowiła obdarować! Dziękuję!
Niestety narazie nie mam głowy do myslenia ;). Sesja zabija powoli ;) Sytuacja się zagęszcza i ogólnie trudno sie żyje... Jeszcze tydzień i posprzątam w swoim życiu na tyle, żeby mieć więcej czasu na przyjemnosci... A przynajmniej taką mam nadzieję... Ehhh... życie! Mój nastrój swietnie charakteryzuje to zdjęcie z kotburgera



Prosze o wyrozumialosć. Jeszcze tydzień a wróce do żywych i pomysle kogo obdarować ;)

Pozdrawiam i proszę... trzymajcie kciuki...

środa, 2 lutego 2011

Rzutem na taśmę

Dzis, jak wiadomo kończy się okres Bożego Narodzenia, tak więc rzutem na tasmę odebrane od oprawy SAL-owe obrazy:





Z innej beczki.
Wiadomo, że czasem nie potrzeba wielkich slow.
Czasami wystarczy tylko z kims pobyć i potrzymać go za nogę...
Nic więcej.