Przychodzi facet do lekarza, pokazuje mu pamiątke z wakacji i pyta:
- Panie doktorze to krosty czy syfilis?
- Niestety syfilis - odpowiada lekarz
- No własnie, bo skąd u mnie krosty... ;) ;) ;)
Spokojnie, kochani podczytywacze, nie przywiozłam z wakacji choroby ani takiej, ani innej ;) Przywiozlam za to PRZEPIS. Mało tego. Przepis ów wcielilam w życie, sprawdzając organoleptycznie czy zjadliwy. Zjadliwy- w sensie "nadający sie do spożycia". Tyle, ze u mnie kuchenne akrobacje są tak samo prawdopodobne jak i te krosty u ww pana... Potrafię zepsuć każdy przepis i z każdego placka uczynić zakalec bądź deskę do zabijania much.
Chleb stał sie moim, ba, NASZYM, rodzinnym nałogiem, a pieczenie go - moim nowym hobby. Rozdaję go na prawo i lewo po kawalku z przepisem i pieką go już wszyscy w bliższej i dalszej okolicy. Można powiedzieć, ze rozprzestrzenia sie lepiej niz wszy ;) ;) ;)
Daję go i Wam, drodzy moi:
CHLEB
1 kg mąki "Diamant" (typ 405)
1 litr ciepłej wody (kranówka)
kostka drożdży
1 łyżka cukru
1 łyżka soli
1 szkl. otrąb pszennych
1 szkl. płatków owsianych
½ szkl. słonecznika
½ szkl. pestek dyni
½ szkl. siemienia lnianego
Wszystkie sypkie składniki wymieszać w misce. Zrobić zaczyn z drożdży (drożdże, 1 łyżka cukru, 1 łyżka mąki, 1 szkl. wody) Jak zacznie delikatnie rosnąć wlać do miski. Dopełnić resztą wody (3 szkl.) Wymieszać wszystko tak aby nie było grudek mąki. Podzielić na 2 części. Dwie foremki keksówki wysmarować lekko olejem, włożyć masę, wierzch lekko zwilżyć ręką namoczoną w wodzie. Piec 1 godz. w 180 stopniach C. Wkładać do zimnego piekarnika, nie czekając aż wyrośnie.
Alternatywnie można włożyć pojemnik z wodą (do piekarnika) żeby chleb był miękki. Ja nie wkładam, ale po wyjęciu z piekarnika na krotko przykrywam mokrą ścierką (5-10 minut)
Podobno ważne jest, zeby to była mąka Diamant. Nie pytajcie mnie dlaczego, bo to dla mnie zbyt trudne do ogarnięcia. Kupcie ją poprostu ;), albo kombinujcie z inną na własna odpowiedzialnosć ;)
Ja nie mam dwóch keksówek bo do tej pory nie mialam takiej potrzeby. Piekę je w keksowce i małej tortownicy:

Smacznego!